„Daj mi kilka stron, a ja ci zagwarantuję pełen odjazd”, napisał w posłowiu do „Drogi cienia” Brent Weeks. Niestety, problem z tą powieścią jest taki, że przez pierwsze dwieście stron nie dzieje się praktycznie nic wartego uwagi, a kolejne trzysta jest wypełnione po brzegi akcją. Czy zatem bilans wychodzi na plus?