Jest
absolutnie podstawowym twierdzeniem chrześcijanina, że istnienie ludzi nie może
być przypadkowe – gdybyśmy nie istnieli, nie mogłaby istnieć historia Chrystusa.
Możemy być niebiescy i możemy mieć dwanaście palców. Możliwe, choć nie jestem
tego pewien, obeszlibyśmy się bez seksu. Ale żeby chrześcijaństwo było prawdą,
muszą istnieć inteligentne istoty, moralnie świadome, zdolne do działań w tym
świecie. Inaczej, jaki jest sens tego wszystkiego o byciu stworzonymi na “Jego
podobieństwo”? Jednakże darwinizm podkreśla, że zmiana jest przypadkowa i
bezkierunkowa. Dla Darwina i jego zwolenników to zawsze było pewnikiem.
Oczywiście ludzie są dość złożonymi zwierzętami, ale nasze pojawienie się było
zawsze w pewnym sensie kwestią przypadku.