Wielu muzułmanów, którzy czy to dorastali w Jeddah, jak Faisal, czy na ponurych wyprawach
do pakistańskich madras, żeby zdobyć lepsze podstawy islamu, ma teraz nowe,
bardzo skrzywione tożsamości islamskie. Odrzucenie alkoholowego płynu
dezynfekcyjnego z powodu religijnej interpretacji jest skrajnym odwrotem od 
świata.
Lekarze obierający takie postawy uważają się najpierw za muzułmanów, a potem za
lekarzy – uszeregowanie priorytetów, które jest anatemą dla ideałów medycyny opierającej się na apolitycznym, bezwyznaniowym
podejściu. Od
Średniowiecza lekarze na Bliskim Wschodzie, czy to chrześcijanie, Żydzi czy
muzułmanie – uważani byli za “niosących pochodnię świeckiej erudycji… za duchowe
braterstwo, które przekraczało bariery religii, języka i krajów”, pisze Franz
Rosenthal w The Physician in Medieval Muslim Society. Faisal i tacy jak
on reprezentują odejście od stuleci tolerancji, porzucenie tego braterstwa w
epoce, kiedy dialog intelektualny nigdy nie był ważniejszy.